Nadzieja jak kokota- każdy może ją mieć i wielu zawodzi.

Ten, kto cieszy się z byle czego, nie powinien płakać z powodu straty.

Jeśli kobieta nazywa mężczyznę „jedynym”, można przyjąć, że jeszcze nie zdążyła się rozejrzeć.

Tylko ryba nie daje się wziąć pod włos.

Niczego nie zbudowano na gruzach bez wyczyszczenia po nich miejsca.

Każdy dzień jest cegiełką, którą jedni umieją złapać w locie, a innym spada na głowę.

Łatwo zawrócić w niespokojnej głowie.

Przez całe życie mężczyzna jest chłopcem, a czasem zbyt późno urwisem.

Rodzinne święta są zemstą nad nieżonatymi w rewanżu za samotność we dwoje.

Jakie to normalne u kobiety: wiedzieć, o czym się marzy, a nie wiedzieć, czego się chce.

Szczególnie w czasie nocy poślubnej nie powinno się zastępować krwi wodą.

Własny dom jest azylem, dom kochanki- przytuliskiem.

Lekką kobietę trudno utrzymać, a jeszcze trudniej podnieść.

Najlepiej w łóżku odkrywać się wciąż na nowo.

Życzliwość to głaskanie po głowie, nawet wtedy, gdy zbłądziła w chmurach.

Najgorsze w miłosnej kuźni jest spotkanie z młotem.

Głębia bardziej przeraża niż zachwyca.

Los rozstrzygnie. Wystarczy się poddać.

Niejedną zwiodło przekonanie, że męża od łopaty można do woli nabierać.

Pocałunek zobowiązuje, zwłaszcza do rewanżu.

W morderstwach uczuciowych trudno znaleźć winnych.

Nie trafem, lecz magią jest dzień, który zmienia wszystko.

Najgorzej, że kochając, chciałoby się uzyskać więcej niż wypada.

Miłości szuka się ze świecą, stąd lęk, że tak jak świeca szybko się wypali.

Dobry kochanek, raniąc, łagodzi.

Nie istnieje większa czułość od tej, której pragnie imię własne.

Aby pozbawić ufność blasku zawiedzeni nazywają ją głupotą.

Najsmutniejszy dla mężczyzny jest dzień, w którym śmieje się z niego ostatnia.

Nawet grzeszna miłość pragnie mieć swój kącik niewinności.